Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Król. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Król. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 listopada 2015

Bezkrólewie

Obecnie mamy pewien deficyt królów. Jednocześnie, w większości, za nimi nie tęsknimy. Tylko gdzieś, na jednym z marginesów społeczeństwa, pojawia się oczekiwanie powrotu królewskiego dworu.


Oczekiwania wobec króla są wysokie. Ma rządzić sprawiedliwie, dbać o dobrobyt królestwa. Ogólnie być bardzo mądrym i sprawiedliwym człowiekiem. Jednocześnie królewska władza sięga tak daleko jak lud mu pozwoli. Jeśli przekroczy niewidzialną linię - lud się zbuntuje, obali nieudolnego władcę i zacznie szukać innego. Król nie może robić tego na co ma ochotę. Jest królewska etykieta. Jest i lud z widłami w każdej chwili gotowy przemocą wyznaczyć nowego władcę. Koronowany nie może nawet wskazać innego kierunku od oczekiwanego przez lud - króla łatwo otruć. Lud chce takiego władcy. Pragnie, aby władca mówił jak "ten, który ma władzę". 

W tym miejscu pojawia się nawoływanie, aby uczynić Chrystusa Królem Polski. Spodziewamy się sprawiedliwych rządów Syna Bożego. Mądrego podejmowania decyzji, sprawiedliwości i, że stanie się Królem, takim jakiego chcemy, jakiego pragniemy... Oczywiście, jak nam się nie spodoba, to nadal mamy widły i możliwość powołania nowego władcy. Później w prześmiewczym tygodniku zobaczymy Władcę w cierniowej koronie z podpisem: "Jezus Nazarejczyk. Król Polski". Czy takiego Króla chcieliśmy?

sobota, 4 kwietnia 2009

Ukrzyżujmy Króla - przedświąteczna spowiedź

Niedziela Palmowa (3 kwietnia 2009) link do czytań
procesja z palmami: Mk 11,1-19 lub J 12,12-16
I Czytanie: Iz 50,4-7,
Psalm: Ps 22,8-9.17-20.23-24,
II Czytanie: Flp 2,6-11,
Aklamacja: Flp 2,8-9,
Ewangelia: Mk 14,1-15,47

Znowu pójdziemy z tłumem, z palmami w ręku, machając radośnie i wykrzykując, że oto przechodzi Król. Będziemy jak wszyscy w koło zdejmować płaszcze i kłaść je przed niosącego Jezusa osiołka. Co więcej: nieraz krzykniemy: "Hosanna! Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie oraz Król izraelski". Będziemy wychwalać Pana wszelkimi zmysłami, byle tylko nie wyłamywać się z tłumu.

Kilka dni później staniemy w tym samym tłumie. Na widok, Tego, którego nazwaliśmy Królem, będziemy krzyczeć: "Ukrzyżuj Go". Z taką samą pasją, z jaką wcześniej Go wychwalaliśmy. 

A może tak wcale nie będzie? Może tym razem nie skażemy Jezusa na śmierć? 

Czy nie podobnie jest z przedświąteczną spowiedzią? Idziemy tłumnie się wyspowiadać, bo święta, bo tego wymaga nasza wiara. Chwalimy Boga za dar odpuszczenia grzechów, a potem ponownie skazujemy Go na śmierć w naszym sercu.

Niedziela Męki Pańskiej uświadamia nam triumf, który odnosimy dzięki Jezusowi, ale i porażkę, którą zawdzięczamy temu, że nie potrafimy iść za Jezusem pod prąd.