Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielgrzymka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielgrzymka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 sierpnia 2009

"...Kościół jest również dla takich dziwaków co chodzą sami."

Cejrowski opowiada o prawdziwych pieszych pielgrzymkach i o tym, że na pielgrzymce trzeba się zmęczyć... A także o tym, dlaczego nikt nigdy Cejrowskiego nie widział w tłumie pątników.

niedziela, 12 lipca 2009

Moherowe bereciki


Odbywająca się dziś pielgrzymka Radia Maryja do Częstochowy staje się dla mnie pretekstem do napisania czegoś o popularnych "moherowych beretach". Wcześniej obawiałem się trochę tej nazwy, gdyż moim celem nie jest nikogo obrażać. Dziś czytając relacje ze zjazdu, oglądając zdjęcia i w końcu rozważając zjawisko, które miało miejsce w Częstochowie zauważam, że ks. Tadeusz Rydzyk obrócił negatywne skojarzenia związane z terminem: "moherowe berety" w pewnego rodzaju atut, w znak rozpoznawczy słuchaczy Radia Maryja. Moherowy beret dla słuchaczy stał się czymś pozytywnym, czymś budującym ich jedność. Dzisiaj z Częstochowy wyjechała, więc armia odznaczona berecikami zasług babć (i nie tylko), która identyfikuje się z dziełem Radia Maryja i z samym ojcem Tadeuszem.

Drugą gałęzią mojego wywodu jest kwestia ludzi starszych, którzy to głównie są przypisywani do grona moherowych beretów. Tak się składa, że dwa dni wcześniej brałem udział w rozmowie na temat aktywizacji ludzi starszych. Teza, którą wówczas postawiono brzmiała: ludzie starsi są odizolowani społecznie, nie żyją w społeczeństwie i nie mają możliwości, aby do tego społeczeństwa dołączyć. Przez rodziny są zamykani w domu na cały dzień. Nie mają możliwości, ani siły do wspólnej aktywności, do prostego życia w społeczeństwie. Ich życie krótko mówiąc ogranicza się, więc do czterech ścian, telewizji, radia i wspomnień o dawnych, coraz bardziej zapomnianych czasach.

Oczywiście niektórzy z nich potrafią wykorzystać życie i stają się aktywnymi Internautami, organizują się w różnego rodzaju kluby seniora albo nawet skaczą ze spadochronem. To jednak dość nieliczna grupa. Są i tacy, którzy tylko oglądają w telewizji kolejne seriale. Są w końcu słuchacze Radia Maryja i telewizji Trwam. Odkryli oni, że to coś tworzy program w pewnym sensie adresowany do nich. Program ten staje się ważną częścią ich życia. Co więcej dzięki niemu stają się członkami w pewnym sensie elitarnej społeczności słuchaczy Radia Maryja.

Radia nie czyni ich jednak biernymi słuchaczami, tak jak czynią to często ich dzieci zamykając staruszków w domu i ciągle narzucając na staruszków tempo współczesnego życia. Radio czyni ich aktywnymi w ramach ciągle budującej się społeczności zjednoczonej pod znakiem moherowego beretu.

To jednak nie koniec, każdy może zadzwonić do Radia i przekazać swój głos całej społeczności Radia Maryja, każdy może napisać do Naszego Dziennika, a oglądając telewizje Trwam zdobyć trochę wiedzy na temat współczesnego świata w formie, która przemawia do ludzi w ich wieku.

Statystyczny moherowy beret już nie tylko słucha Radia Maryja, ale ogląda telewizję satelitarną i ma gazetę adresowaną właśnie do niego. To jednak nie koniec charakterystyki. Każdy słuchacz i każda słuchaczka Radia Maryja wiedzą dziś o alternatywnych źródłach energii, a także o tym, że Polska jest krajem geotermii. Nie będę wnikał tu w dokładność tego stwierdzenia, jako student geologii mogę z pewnością powiedzieć, że jest w tym ziarnko prawdy. Pozwolę sobie jednak przemilczeć fakt istnienia źródeł w Toruniu. Od dziś moherowym beretom nie obce staną się również telefony komórkowe, o których wprawdzie nie można powiedzieć "wszystko mające", ale z pewnością umożliwiające dzwonienie i wysyłanie SMS-ów. Dziś każdy słuchacz dostał jeszcze jeden znak rozpoznawczy: moherowy berecik.

Ten znak spełnił ważną rolę w działalności spajania środowiska Radia Maryja. Oto kilkuset znudzonych życiem słuchaczy rozgłośni z Torunia dostało zadanie do wykonania. Innymi słowy stało się na chwilę potrzebnymi dla społeczności. W ten sposób emerytki, na co dzień uważające się za przeszkodę dla swoich rodzin mogły uczynić coś dla innych. Z tego co wiem, każdy uczestnik pielgrzymki otrzymał moherowy berecik. To znaczy, że przygotowano ich przeszło 200 tysięcy.

Podsumowując działalność Radia, można powiedzieć o nim pewnie sporo złego. Niektóre zarzuty są prawdziwe, inne pewnie zmyślone, lub tylko subiektywnie złe. Należy jednak zwrócić uwagę na rolę społeczną jaką Radio pełni. Nie mówię tu raczej o "katolickim głosie w Twoim domu", który wskazuje na kogo głosować. Mówię tu raczej o problemach mikrospołecznych jakie rozwiązuje. Zajmuje się tymi, którzy z różnych powodów są odrzuceni przez społeczeństwo, czy też tymi, którzy nie potrafią nadążyć za społeczeństwem, które tylko biega za pieniędzmi i sukcesem.

Oczywiście tym większa jest odpowiedzialność spoczywająca na księdzu Tadeuszu Rydzyku i innych współtwórców medialnej potęgi. Odpowiedzialność, która zdaje się często przerastać organizatorów radia. Nie jest bowiem tajemnicą, że momentami z anteny padają nieodpowiednie słowa, że katolicki głos staje się momentami partyjnym głosem i w końcu, że z domowych radyjek ustawionych na jedyną właściwą rozgłośnie padają słowa zbytniej nienawiści wobec innych.

PS. Zdjęcie obok pochodzi ze strony radiomaryja.pl i ma ukazać, że na pielgrzymce byli również młodzi ludzie, a nie tylko starsze wydanie "moherowych beretów".

czwartek, 9 lipca 2009

Reklama pielgrzymki

Pielgrzymowanie jest jakiś sposób związane z Kościołem. Od wieków wierni odwiedzali Ziemię Świętą, Wieczne Miasto czy miejsca śmierci i życia świętych. Tradycja pielgrzymkowa przetrwała do dziś. Wszyscy wiedzą o pielgrzymce na Jasną Górę. Mniej ludzi zdaje sobie sprawę z pieszych pielgrzymek w Meksyku i innych miejscach świata. Z roku na rok maleje też liczba osób, które są w stanie poświęcić swój czas dla takiej pielgrzymki.

Odpowiedź Kościoła zdaje się być prosta: zareklamujmy pielgrzymki. W Szczecinie o pielgrzymce będzie się można dowiedzieć z bilbordów, w archidiecezji lubelskiej można obejrzeć zachęty na Youtubie, a w Płocku powstał profesjonalny spot reklamowy. Krótko mówiąc tegoroczna pielgrzymka staje się wydarzeniem marketingowym. Niektórzy pewnie użyliby mocniejszego słowa np.: pielgrzymka staje się komercyjna lub też, że pielgrzymka staje się produktem.

Ja jednak pozostaję na wydarzeniu marketingowym. Czymś moim zdaniem odpowiednim jest promowanie wydarzeń związanych z wiarą. W ten sposób nie tylko mówi się o pielgrzymce, ale również się ewangelizuje. Nie jestem osobą o "pobożności pielgrzymkowej", ale lubię oglądać bilbordy związane z wiarą, one dają mi pewne przemyślenia, które przy dobrych wiatrach mogę przemienić w życie.

Ze swojej strony zachęcam wszystkich właśnie do przemyślenia swojego życia. Jeśli kto chce okazją ku temu może być pielgrzymka piesza, jeśli nie to są inne formy modlitwy i skupienia, do których serdecznie zachęcam.